In: Eksperymenty


Jeżeli codziennie słyszysz ten dźwięk i musisz wstać rano do pracy i robić 8 do 12 godzin, powtarzam musisz wstać to nie oglądaj tego filmu.

Po kilkukrotnym obejrzeniu filmu Fifgt Club polski tytuł Podziemny Krąg zacząłem się zastanawiać jak wiele rzeczy przyjmujemy do siebie jako oczywistą rzeczywistość.

Czy to oznacza że musi tak być i że zawsze tak będzie. W naszym społeczeństwie mamy kilka rodzajów nieuświadomionego niewolnictwa. Co uważam za nowoczesne niewolnictwo?

Po 2 wojnie światowej odrodził się konsumpcjonizm i gna cały czas do przodu jak kierowca amerykańskiego Nascar. Można zaobserwować modę na slowlife, slowfood i małe domy bez kredytów nadal dla wielu z nas duży telewizor 3D, Passeratti oczywiście w TDI i dom minimum 150m2 to szczyt marzeń po który warto zapracowywać się na śmierć.

Nikt nie zauważa że przez to brakuje nam czasu, a kontakty z bliskimi zostają odstawione na drugi tor, najważniejszy jest duży dom, auto, zegarek który utwierdzi nas w przekonaniu że doszliśmy do upragnionego celu, doda nam pewności siebie a nasze ego zostanie zaspokojone. Jest coś takiego w naszym społeczeństwie że patrząc na znajomych to coś podobnego jak samoocena, chcemy być lepsi od nich lub przynajmniej mieć to samo co oni.

Niestety to podejście powoduje że oddalamy się od rodziny, znajomych. Wznosimy mury jak Donald Trump w USA, bo kto chciałby podejść do gościa w nowym Passacie TDI prosto z salonu i zapytać do o ogień?

Skąd więc ten wyścig szurów? Ktoś nam to wmówił, ale jak i po co? Wszystko jest po to żebyś stał się chomikiem który gromadzi wszystkie dobra i żeby mieć ich jak najwięcej, więcej niż jego znajomi. A co nie stać mnie? Niestety trzeba na to pracować, także po godzinach, brać dodatkowe zlecenia. A więc czy praca nie jest nowoczesnym niewolnictwem?

Niektórzy mogą do niej przyjść kiedy mają ochotę i pracować tak długo jak sami uznają za stosowne, niestety jest to nieliczna grupa osób. Ale zapewno większość z nich ma niewygórowane potrzeby i zamiast nowym Passatem w TDI jeżdzi 10 letnią Meganką. Czy wiedziałeś że zanim dopadła nas cywylizacja ludzie pracowali 3 godziny dziennie bo tyle im zajmowało znalezienie pożywienia.

Dziś pracujemy na to co potwierdzi nasz status w społeczeństwie, nie możemy wziąś wolnego wtorku ot tak, musimy o to prosić pracodawcę. Mimo upojnego weekendu w poniedziałek rano wstajemy posłuszni jak baranki i idziemy do pracy. Czy więc praca nie jest swego rodzaju niewolnictwem , więzieniem? Praca to niewolnictwo zasada prosta nie pracujesz nie żyjesz. Możesz zostać bezdomnym i liczyć na pomoc ale to już wersja ekstremalna.

Zycie poza systemem jest możliwe ale to także całkiem inna bajka. Już dawno w skandynawi wprowadza się i testuje krótsze dni pracy i wyniki są zaskakująco dobre ponieważ pracownicy są bardziej skupieni na pracy i nie przemęczeni. Taka lżejsza wersja niewolnictwa. Ale co tu mówić o skandynawii jak u nich pokazywanie swojego bogactwa jest niemodne i nie na miejscu. Inna mentalność.

No i najlepszy przykład współczesnego niewolnictwa to oczywiście kredyt. Nie mówię tu o szczęśliwcach którzy mogą spłacić mieszkanie w kilka lat lub odziedziczyli majątek po rodzicach mam na myśli ludzi do póżnej starości żyją ze świadomością spłaty zaciągniętego długu, o osobach które maja 30 letnią pętlę na szuji i stoją na chyboczącym się stołku.

Ludzie pracują na 1,5 etatu a dom traktują jak hotel, co z tego że jest piękny i większy niż znajomi postawili jak przyjeżdzają styrani jak koń po westernie po ciężkim dniu pracy, zjedzą coś i idą spać bo nie mają nawet siły na rozmowę z rodziną. Trzeba przecież spłacić należność.

W naszym kraju stworzono swego rodzaju modę na duże domy w kredycie. Nie jednego ta moda doprowadza do depresji bo jest zakuty w kajdany na 30 lat. Ludzie łudzą się ze mieszkanie jest ich a tak naprawdę 1/3 trafia do banku. Co z tego ze pracując 16 godzin dziennie doorbicie waszego szefa na jacht i jego sukces. Czas jest najcenniejszy na świecie i nikt Wam go nie odda i nie kupicie go sobie wstrzykując botoks na zmarszczki na styranej pracą twarzy.

Pamiętaj że to ty gras główną rolę w swoim życiu a nie ktoś inny, choć w większości przypadków ktoś Twoim czasem dysponuje i nim zarządza.

Wiadomo każdy musi gdzieś mieszkać a większość tak zwanych słoików w pozytwnym słowa znaczeniu nie chce po kilku latach wynajmować mieszkanie. Każdy ma jedno marzenie: mieć swój własny kąt i wiele osób to marzenie realizje za pieniądze z przyszłości czyli kredy z horendalnym oprocentowaniem. Taka jest cena własnego M że stajesz się niewolnikiem kredytu który staję się z czasem kula u nogi. Nie chcesz ale musisz to jest kwintesencja współczesnego niewolnictwa. Media pokazują szczęśliwe zakredytowane rodziny, jeden z popularnych seriali o polskiej rodzince. Zasada odkładania pieniędzy nie istnieje, raczej zasada tu i teraz.

Kiedyś nad budującymi piramidy w Egipcie stali poganiacze z batami, teraz dokładnie tą samą rolę pełnią w pięknych garniturach z białym kołnierzykiem, z długopisem w ręku i kartkampapieru w dłoni kto? Banki.

Na początek parę prostych liczb. Odsetki od kredytu płaci się co roku, co miesiąc i w związku z tym należy mówić nie o początkowym stanie kredytu, tylko o przeciętnym stanie kredytu w okresie kredytowania. Nie trudno policzyć, prosta matematyka, że np. przeciętny stan kredytu od kwoty 200 tys. zł na 20 lat, to 100 tys. zł (200000/2). Nawet te „„korzystne” kredyty wyglądają tak, że po 20 latach spłacamy, wraz z odsetkami, 400 tys. zł od kredytu 200 tys. zł. Tak więc za każdy pożyczony 1 zł oddajemy 4 zł – prawdziwa lichwa. Jak ktoś się z tym nie zgadza, niech wróci do szkoły podstawowej i uzupełni swą edukację. Należy zauważyć, że kwotę zapłaconych odsetek należy odnieść do przeciętnej wartości kredytu (w powyższym przypadku 100 tys. zł), a nie do wartości początkowej (w powyższym przypadku 200 tys. zł).

W naszym klimacie trzeba gdzieś mieszkać, bo pod mostem nie sposób, aczkolwiek nie jeden bezdomny powie po co mi kawalerka za 200tys skoto mogę mieszkać pod mostem za 2miliony złotych. „Czy pracujemy po to, aby godziwie żyć, czy na odwrót, żyjemy po to, aby jeszcze więcej pracować”. Statystyczny Polak zarabia tyle, aby spłacać kredyty i „coś” zjeść, aby dalej pracować na spłatę kredytu.

Myślisz że mieszkasz w „swoim” mieszkaniu, jeździsz „swoim” samochodem? Nie, te mieszkanie na kredyt i ten samochód na kredyt jest własnością banku. A może myślisz, że za Twoje poświęcenie, za harówę przynajmniej Twoje dzieci i wnuki będą miały lepiej, bo kiedyś te mieszkanie spłacisz i Im zostawisz? Na bank się wyprowadzą w wieku 18 lat i będziesz im jeszcze płacić za wynajem mieszkania.

W skrócie:

Ceny towarów w Polsce są na poziomie zachodnim, a średnie pensje w Polsce na poziomie 20-30% pracowników z Niemiec, Francji itd. Średnie pensje w Polsce są wskaźnikiem mylącym, bo blisko 70% pracowników zarabia połowę tej pensji – skutek ekstremalnego rozwarstwienia płac w Polsce.

W Polsce są tylko biedni i bogaci nie ma klasy średniej, a Ci co postawili dom na kredyt przypisują się do tej grupy bogaczy co jest całkowicie błędne.

Skoro ceny mamy zachodnie, a zarabiamy mniej, to kupimy mniej – matematyka ze szkoły podstawowej. Jeśli kupimy mniej, to co stanie się z pracownikami produkującymi te niekupione produkty? Ci pracownicy są zbędni i gdyby nie możliwość emigracji, bezrobocie byłoby w przedziale 30-40%. Z drugiej strony, ewenement na skalę światową, nawet obojga pracujących rodziców nie stać na utrzymanie samych siebie na przyzwoitym poziomie, a cóż dopiero na posiadanie dzieci! I tak zostanie ono zmuszone do ucieczki na emigrację, aby godnie żyć. Z drugiej strony statystyczna Polka w Anglii ma prawie 4 dzieci. Jak myślicie, dlaczego?

Jeśli chcesz, możesz bardzo łatwo zostać niewolnikiem. Możesz być zmuszony przez 40 lat do niewdzięcznej pracy na rzecz banku. Dzięki temu nie będziesz musiał martwić się, czy może nie warto rzucić pracy, która Cię denerwuje i szefa, który Cię wyzyskuje. Kredyt do spłacenia pozbawi Cię tych dylematów, bo po prostu nie będziesz mógł sobie na to pozwolić

Nie chcę żeby żeby to zostało potraktowane jak autoreklama ale właśnie cała idea zbuduj sam dom bez kredytu powstała żeby pokazać że można inaczej, że można wykorzystać czas dla rodziny a nie tyranie po 16 godzin na ratę kredytu. My Polacy mamy to we krwi że nie lubimy za nic płacić więc trzeba zakasać rękawy i stawiać dom samemu, nie od razu 150m2 tylko mały energooszczędny, dzięki temu nie wydamy fortuny na ogrzewanie podczas zimy. I budując w ten sposób jesteśmy w stanie kupić działkę, doprowadzić media, ogrodzić i postawić dom za mniej niż 100 tys złotych. I nie piszcie w komentarzach że to jest niemożliwe bo już był film jak kupić tanio działkę na spółkę. I nie działkę 100km od dużego miasta ale działkę 27km od Warszawy gdzie pociąg dojeżdza pod pałac Kultury w 40minut. Moim zdaniem 100tys złotych za dom 35m2 z działką 600m2 z mediami i dom w którym zapłacimy za okres grzewczy 600-800zł to strzał w 10. Jeżeli się z tym nie zgadzasz to weż kredyt i postaw 150m2 z nowym Passeratti koniecznie w TDI.

Zapraszam także do obejrzenia filmu Fight Club który bardzo dobrze pogoń w dzisiejszych czasach.

Pozdrawiam wszystkich jak podobał Wam się ten film to dajcie łapkę w górę, a nowe osoby zapraszam do subskrypcji kanału. Niedługo nowe filmy. Pozdrawiam Wojtek Zbuduj sam dom.